[Zwrotka 1]
Z kieszeni pustej robię sny
W mieście, które nie zna mnie
Każdy mówi: „bierz co masz”
A ja biorę więcej — strach
[Pre-Refren]
Nie pytam już, czy wolno mi
Ten świat nie pytał nigdy mnie
[Refren]
Szponcić noc, szponcić dzień
Trochę światła, trochę cień
Szponcić miłość, póki jest
Bo jutro może zniknąć gdzieś
Szponcić czas, zanim pęknie
Serce kruche, ale piękne
Jeśli życie czegoś chce
To ja szponcę je
[Zwrotka 2]
Mówią: „nie wypada tak”
Ale ja nie umiem czekać
Każda chwila krzyczy „teraz”
Jutro zawsze jest za daleko
[Pre-Refren]
Nie pytam już, czy wolno mi
Ten świat nie pytał nigdy mnie
[Refren]
Szponcić noc, szponcić dzień
Trochę światła, trochę cień
Szponcić miłość, póki jest
Bo jutro może zniknąć gdzieś
Szponcić czas, zanim pęknie
Serce kruche, ale piękne
Jeśli życie czegoś chce
To ja szponcę je
[Bridge / Pont]
Jeśli mam zniknąć bez śladu
Chcę zostawić tu swój ślad
Nie kradnę — tylko biorę
To, co życie chciało dać
[Refren końcowy – Conclusion]
Już nie muszę szponcić łez
Ani kraść sobie nadziei
To, co przyszło samo dziś
Zostaje, jeśli ma sens
Nie szponcę strachu, nie
Zostawiam go za sobą
Jeśli coś ma zostać ze mną
Przyjdzie cicho — dobrowolnie
[Outro]
Nie wszystko trzeba brać…
Niektóre rzeczy wybierają mnie